środa, 18 lutego 2015

Wiedźmin: Gra przygodowa - Recenzja


Nie jestem fanką gier przygodowych, bo nie lubię ślęczeć kilka godzin nad planszą i wczuwać się w klimat, zamiast po prostu pomyśleć strategicznie i szybko wygrać grę! Mimo to jakiś czas temu sięgnęłam po Wiedźmina, usiedliśmy ze znajomymi w czwórkę przy jednym stole i zagraliśmy. Trwało to dobre 4 godziny, a ja się nie nudziłam, więc może coś jednak w tych grach przygodowych jest, co mnie do nich powoli przekona.





Cała gra polega na tym, że wygra osoba, która zdobędzie jak najwięcej punktów. Jest plansza, na której są miejscowości takiej jak Wyzima czy Novigrad i każda z nich leży w konkretnym obszarze, na którym pod koniec naszej tury możemy spotkać potwora lub zły los. Możemy być jedną z czterech postaci: Geraltem, Yarpenem, Triss lub Jaskrem. Mamy do dyspozycji kość postaci (lub w przypadku Wiedźmina kości) dzięki której walczymy (w przypadku walki są dodatkowe 3 uniwersalne kości dla wszystkich) i które mogą nam dać sukces, czyli jakiś profit, który opisany jest na kartach. Karty są różne i jest ich dosyć sporo, jedne mają dobre funkcje, inne nam przeszkadzają. Każda z postaci ma też swoje karty, które dają jej jakieś szczególne funkcje. W trakcie tury wykonuje się dwie akcje ze wszystkich dostępnych na naszej karcie postaci, np.. Podróż z miejsca do miejsca, dociąg którejś z kart, czy uleczenie, gdy wcześniej potwór zadał nam jakąś ranę. Szczególnie otrzymywanie i leczenie ran jest fajnym mechanizmem, nie pozwalającym na branie ciągle tych samych akcji. Brak możliwości wykonania akcji, gdy jest się rannym, przypomina w pewnym stopniu mechanikę z polskiej gry Drako.
W trakcie gry zdobywamy małe punkty (np. za walkę z niektórymi potworami) i duże, które są głównym celem gry. Zdobyć je można poprzez wypełnienie misji - na początku gry każdy dostaje dwie karty misji, wybiera jedną z nich i kiedy ją wykona dostaje określoną na niej ilość punktów. Na kartach są również zadania poboczne, za które także zdobywa się punkty, jednakże należy je wykonać przed główną misją. Gra kończy się po wykonaniu 3 lub 5 z takich misji przez jedną osobę (do ustalenia między sobą). Gracz z najwyższą liczbą punktów wygrywa.






Jak w każdej grze - są plusy i są minusy.

Minusy:
Wraz ze znajomymi znaleźliśmy przynajmniej kilka błędów słownych na kartach i przynajmniej jeden logiczny na którymś z potworów. Te błędy kłują niestety w oczy, a to nie powinno się zdarzyć. Dodatkowo zauważyliśmy, że jakoś mało jest niektórych znaczników, np. W pewnym momencie zabrakło serduszek. Według mnie tura jednego gracza trwa długo, a reszta się nudzi i nie ma na nic wpływu (dlatego też kocham Munchkina, tam zawsze masz pole do popisu!). Jak na Wiedźmina brakuje czegokolwiek związanego z tak kluczowymi postaciami jak Ciri czy Yennefer. Tym, którzy lubią interakcję negatywną - odradzam grę. Jedyna taka interakcja znajduje się na kartach, czyli jest bardzo losowa, czasem może Ci zaszkodzić, czasem nie.

Plusy:
Gra świetnie oddaje klimat książki, walki z potworami są kompletną losowością, ale można na nie wpłynąć swoimi funkcjami na kartach, a i grafika jest w porządku. Mimo tak długiej rozgrywki, całkiem mi się podobało, ale jestem pewna, że gdybym nie czytała sagi i nie była jej fanką pewnie nigdy nie wróciłabym do tej gry. Plusem jest też to, że każdą z postaci gra się inaczej, co daje chęć do kolejnej rozgrywki, żeby  wygrać kimś innym.

Podsumowując: raczej jestem na tak, ale tylko ze względu na moją miłość do książek o Białowłosym. Tym, którzy nie czytali może się nie spodobać, ale pamiętajcie, że piszę to okiem osoby, która po raz pierwszy zagrała w przygodówkę. Od siebie daję 6,5/10.


#Gała

9 komentarzy:

  1. zgadza się błędy kłują w oczy - a nie "kują" ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. "W trakcie gry zdobywamy małe punkty (np. za walkę z niektórymi potworami) i duże, które są głównym celem gry." - nie ma czegoś takiego jak małe i duże punkty, są po prostu punkty. Ogólnie ta gra polega na zdobywaniu punktów, po prostu można to zrobić na różne sposoby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, w samej instrukcji nie ma czegoś takiego, ale my nazywamy to właśnie tak jak napisałam - małymi i dużymi punktami. Jest różnica, kiedy ktoś dostanie 3, a kiedy 16 punktów :)
      Pozdrawiam, Gała.

      Usuń
  3. Pozwolę sobie dorzucić swoje 3 grosze... ;)

    Wiedźmin: Gra przygodowa - miało być fajnie...

    Miałem zamiar kupić wersję pudełkowo-analogową (bo jest i cyfrowa, którą to testowałem), ale dość szybko zrezygnowałem... Dlaczego? Bezsensowny setting gry.

    Zero interakcji między graczami, w sumie każdy gra sobie sam - interakcje sporadyczne i to tylko w wyniku zdarzeń losowych. Dobór postaci w tym momencie staje się cokolwiek dziwny - mamy Geralta, Jaskra, Yarpena i Triss.
    Dlaczego więc sporadyczne interakcje opierają się głównie na... przeszkadzaniu innym?!
    Dlaczego całość opiera się na schemacie wyścigu - kto pierwszy?
    Jak dla mnie to jest dość bezsensowne. Wszak w tym uniwersum wszystkie wymienione wyżej postacie były przyjaciółmi... Gdzie tu klimat?

    Równie dobrze moglibyśmy nazwać ich "zabijaka, czarodziejka, krasnolud, bard", bez wciągania do tego uniwersum Wiedźmina.

    Balans kuleje (na pierwszy rzut oka nie jest to takie oczywiste) - pewnymi postaciami gra się dużo łatwiej (nie zdradzę którymi). Co gorsza - jeśli wybierzemy rozgrywkę w wersji na 5 zadań - po zrobieniu 3go-4go zadania nasze postacie są już mocno "dopakowane" a trudność zadań nie rośnie. Ergo - rozgrywka robi się nudna, idziemy, rozwalamy, kolejne zadanie wykonane, koniec. Ciężko dopatrzeć się w tym sensu, ot taki "dodatek na szybko w ramach promocji Wiedźmina 3".

    Jednym słowem - kiepsko, była nadzieja na coś fajnego - a wyszło to, co wyszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic dodać, nic ująć. Może Wiedźmin to dobre wprowadzenie do gier przygodowych dla osób nie lubiących tego gatunku, ale w samym gatunku na pewno znajdą się tytuły lepsze, nie będące Talismanem, które dadzą więcej radochy z grania.

      Usuń
    2. Choćby namiętnie katowany na prawie każdej nocce planszówkowej Battlestar Galactica. :P


      ..."Świeżak! Czaju zaparz!"... ;)

      Usuń
  4. Dziękujemy za waszą opinię! Ja pisałam recenzję nie grając wcześniej w gry przygodowe, więc nie mam do czego porównywać i gra nie wypada dla mnie słabo, ale raczej średnio. Zachwycająca też nie jest, ale jak ktoś jest fanem Wiedźmina, to powinien się chociaż przyjrzeć, jakiś tam klimat jest.

    OdpowiedzUsuń
  5. Naganianie wg schematu "gra może się spodobać komuś, kto jeszcze w żadne gry nigdy nie grał" trwa w najlepsze, a głównym problemem posiadacza staje się znalezienie takiego świeżaka, który choćby za pół ceny ją odkupi ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Według mnie oceny gry są mocno niesprawiedliwe. Bo a to widzę 5/10, 6/10, czy 7 ale to z zastrzeżeniem kto lubi Wiedźmina. Zupełnie tego nie rozumiem. Moim zdaniem "Wiedźmin gra przygodowa" jest najlepszą, najklimatyczniejszą grą na rynku i z dużymi perspektywami na dodanie interakcji, nowości w dodatkach, i powiększenie puli już obecnych świetnych elementów, bo to że są na takie usprawnienia widoki jest niewątpliwe i samo w sobie już jest dużym plusem. I tak np. brak większej interakcji jest w oczach wielu taką wadą, że zrównują grę z totalnymi średniakami. Takie osoby - zdaje mi się - jeśli byłaby taka interakcja pisałyby pewnie, że gra jest za długa, że nudzi, że tylko dla wiedźmińskich maniaków, byleby tylko czegoś się czepić. Wiem, że są jakieś pojedyncze błędy na kartach (2,3 dosłownie), ale to problem techniczny, nierzutujący na wiedźmiński klimat, mechanikę, frajdę z gry, ale jako pretekst do obniżania oceny wszędzie się pojawia. Ale każdy mierzy według swojej miary.,Jak dla mnie nie powstała do tej pory tak świetna gra jak ta i jako takich wad nie dostrzegam, bo jak na tym etapie to że w grze jest miejsce na dziesiątki, jeśli nawet nie na setki pomyśłów, zdaje się być plusem, bo wprowadzenie choćby 2-3 pomyśłów z miejsca wydłużyłoby czas gry do naprawdę wielu godzin. Spójrzmy realnie. Wywarzmy proporcje: esencji gry, klimatu, mechaniki, idei, pomysłowości, oryginalności gry, wielkiej przestrzeni na jej rozwój, w końcu jakości wykonania do techicznych niedoróbek i "widzimisię" każdego recenzenta z osobną. Jak dla mnie te proporcje dają grze 10/10, bo nie widzę wad jako takich w uniwersum, a rzekome wady są po prostu na tym etapie zaletami, pozwalającymi zagrać każdemu kto chce poświęcić kilka godzin grze.

    OdpowiedzUsuń