niedziela, 6 września 2015

Przebiegłe wielbłądy - recenzja

Dosyć długo czekałem na moment, w którym zagrałem pierwszy raz w Przebiegłe Wielbłądy. Z jednej strony Gra roku Spiel Des Jahres 2014, z drugiej polecana jako lepsza wersja Pędzących Żółwi (które notabene są spoko :) ). Tak ostatnio bywa, iż grami roku zostają lżejsze tytuły, gdzie grać mogą całe rodziny, tłumaczenie zasad nie trwa ponad godzinę a i planszówkowi laicy złapią bakcyla. W grze jest większa niż zwykle losowość, co jest i zaletą i wadą – emocje podczas gry są bardzo duże, ale z planowaniem kolejnych rund gry już kiepsko, dlatego solidni myśliciele muszą na czas tej gry wyluzować. :) Zakres graczy 2-8 nie skaluje się idealnie, ponieważ przy 2 graczach gra jest przewidywalna a z kolei przy 8 graczach może nawet nie dojść do ruchu konkretnych graczy. Patrząc po naszych partyjkach – gra na 4-6 osób jest idealna, wielokrotnie z powodu emocji próbował się już ruszać nie ten gracz, który powinien, co pokazuje, że klimat planszy i lekka, ale sprawna mechanika dają radę.




Po rozpakowaniu pudełka zwrócimy przede wszystkim uwagę na elementy do złożenia trójwymiarowej piramidy, która stanie się dice rollerem (tutaj: wypluwacz kostek). Jest to świeże i atrakcyjne, trzeba jednak uważać, żeby przy przypływie emocji nie eksploatować zbyt mocno tego elementu gry. Pozostałe znaczniki Przebiegłych Wielbłądów są solidne i raczej się nie pogubią. Znajdziemy funty egipskie będące źródłem naszego dochodu, znacznik gracza rozpoczynającego, pięć kostek o odpowiednich kolorach danego wielbłąda, 40 kart do typowania wygranego/przegranego wielbłąda na koniec gry (po 5 kart na gracza), 5 kafelków piramidy, 8 znaczników oazy/fatamorgany (po jednej na gracza), 15 kafelków do typowania zwycięzcy danego etapu oraz 5 drewnianych wielbłądów, fajnie wyważonych, przez co mogą na siebie swobodnie wskakiwać...



A właśnie, wskakiwać! Motyw wyścigu i wskakiwania na współbratymca wzięty z Pędzących Żółwi wygląda tutaj jednak inaczej. Nie mamy wybranego na początku gry zwierzaka, którego próbujemy wybić, natomiast próbujemy obstawić zwycięzcę danego etapu (a będzie ich kilka) oraz zwycięzcę i przegranego całej gonitwy. Daje to grze bardzo hazardową nutę, co jest dużą jej zaletą a właściwie jej esencją. Gdy dany wielbłąd znajdzie się na polu, gdzie jest już inny wielbłąd, po prostu na niego wskakuje!



Od startu do mety jest 16 pól, natomiast wielbłądy mogą się poruszać od 1-3 pól (na każdej kostce jest po dwa razy liczba 1, 2, 3). Gra kończy się w momencie, gdy dowolny z wielbłądów przekroczy linię mety, natomiast zwycięża najbogatszy gracz. O sposobie zdobywania pieniędzy już za chwilę.

W trakcie swojej kolejki gracz ma do wyboru jedną z czterech opcji:

- Wzięcie 1 kafelka piramidy (warty 1 pieniążek) oraz wykonanie rzutu piramidą. Wypada kostka w kolorze określonego wielbłąda i poruszamy go odpowiednio o 1, 2, 3 pola (oraz wszystkie wielbłądy, które są nad nim). Każdy etap gry kończy się w momencie, gdy wszystkie 5 kostek zostaną wyrzucone – następuje przyznanie/odebranie pieniędzy za konkretne akcje a następnie oazy/fatamorgany, kafelki typowania oraz piramid wracają z powrotem na planszę a kostki do piramidy.
- Wyłożenie na planszę oazy bądź fatamorgany. W przypadku zakończenia ruchu wielbłąda/ów na oazie, idą one dodatkowo jedno pole do przodu. Z kolei fatamorgana zmusza do cofnięcia się wielbłąda/ów o jedno pola a w przypadku, gdy na tym polu stoją już inne, to te inne wskakują na pechowe wielbłądy. Za każde wejście na oazę bądź fatamorganę ich właściciel otrzymuje 1 funta egipskiego. Obowiązuje zasada 1 pola przerwy między inną oazą/fatamorganą.
- Wytypowanie zwycięzcy etapu – na 5 stosach leżą po trzy kafelki typowania danego wielbłąda, od góry odpowiednio z liczbą 5/3/2 funtów egipskich za udane wytypowanie. Pierwszy gracz, który poprawnie wytypuje dostanie więc większy profit, niż kolejny, który postawi na tego samego wielbłąda. Jeżeli dany wielbłąd zdobędzie drugie miejsce, graczowi przysługuje 1 funt egipski, natomiast jeżeli pod koniec danego etapu będzie 3-5 musi on oddać 1 funta. Oczywiście w kolejnych kolejkach można zabierać inne kafelki, także w tym samym kolorze, co pozwala zdywersyfikować/powiększyć wygraną.
- Wytypowanie zwycięzcy bądź przegranego całego wyścigu – kładziemy kartę o kolorze danego wielbłąda na odpowiedni stosik. Na końcu gry karty wszystkich graczy na danym stosiku przewraca się o 180 stopni i rozpatruje (czyli pierwsza położona na stos karta będzie najpierw rozpatrywana). Każde nieudane wytypowanie zwycięzcy czy przegranego oznacza utratę przez właściciela 1 funta, natomiast pierwsze udane wytypowanie po 8 funtów, każde kolejne 5/3/2/1~. Jest to duże źródło dochodu, dlatego warto jak najszybciej decydować się na ryzyko, czas opłaca się typować więcej niż jednego wygranego/przegranego.



Gdy zostanie wyrzucone wszystkie pięć kości, następuje podliczenie etapu i powrót wszystkich elementów na planszę. Kolejny gracz z lewej przejmuje znacznik gracza rozpoczynającego i zaczyna się kolejny etap. W momencie, gdy dowolny z wielbłądów przekroczy linię mety, kończy się gra, podliczamy jeszcze koniec etapu a następnie rozpatrujemy typowanie zwycięskiego/przegranego wielbłąda. Na koniec gry wygrywa najbogatszy gracz.



Tak jak wspomniałem – bardzo lekka i fajna gra. Ja mam duży pociąg do ryzyka, dlatego gra przypadła mi do gustu i nie zraziła, że przebiegiem gry kierują kości. Przebiegłe Wielbłądy nadają się zarówno na rozgrzewkę, na filler, jak i na zakończenie spotkania. Polecam. :)

#Emil


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz