sobota, 11 lipca 2015

Recenzja Timeline

Timeline to gra, z którą zetknęłam się dzięki młodszej siostrze. Na początku podeszłam do niej trochę sceptycznie, bo historia i daty to nie jest moja działka. Ale już po pierwszej partii chciałam jeszcze!





W grze mamy same karty i jest ich dosyć dużo, co oczywiście zwiększa regrywalność. Z jednej strony widnieje wydarzenie z datą, a z drugiej już sama nazwa. Każdy dostaje 4 karty. Na środku leży pierwsza wylosowana karta datą do góry. Gracze biorą pierwszą swoją kartę z wierzchu (tego z samą nazwą) i ustalają, gdzie chcą kartę położyć – na jaki okres na osi czasu chcą ją przypisać. Pierwszy Gracz ma zawsze najłatwiej, bo patrzy tylko: po lewej czy po prawej. Dalej nie jest już tak łatwo, bo trzeba wrzucać wydarzenia pomiędzy różne karty, których jest już na stole wiele. Jeśli ktoś nie zgadnie, odrzuca kartę, Bierzę nową i kładzie ją na koniec „swojej kolejki kart do wyłożenia”. Pierwszy gracz, który wyłoży wszystkie karty – wygrywa. Gra się wtedy toczy do końca kolejki, i jeśli ktoś jeszcze wyłożył swoją ostatnią kartę – jest remis. Można sobie ustalić do ilu punktów się gra – my zawsze wybieramy 5, bo wtedy gra nie jest ani za krótka, ani za długa.





Gra jest bardzo przyjemna, raczej nie nudzi, ale przede wszystkim uczy. Ilu ja się z niej rzeczy dowiedziałam! Momentami bywa też zabawna, np. kiedy ktoś stwierdzi, że wcześniej było wynalezienie katapulty, a nie kół… Szczególnie polecam rodzicom z dziećmi, które mają problem z zapamiętywaniem dat – ta gra poprzez przyjemną rozgrywkę na pewno pomoże dzieciakom! A do tego sprawi im wiele radości, bo mi sprawiła. Bardzo fajna rodzinna gra z nutką rywalizacji.





Jeśli spodoba Ci się gra Timeline, polecam również poboczne – Timeline Wynalazki i Cardline Zwierzęta. 




#Gała

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz